3x maraton w Borach Dolnośląskich

Trójka Iksów wystartowała w drugiej edycji BoryRun w Kliczkowie na dystansie maratońskim wracając z tarczą !!!

Niedzielny poranek w składzie Andrzej, Daniel oraz Łukasz wyruszyli na podbój Borów Dolnośląskich ze startem spod Zamku Kliczków. Tym razem Iksom w głowach zaświeciło światełko zaatakować dystans królewski zwany maratonem. Naładowani dopingiem dnia poprzedniego na biegu Złotej Dychy stanęli na linii startu wraz z grupa ponad 45 uczestników, którzy w większości debiutowali w tak długim dystansie.

Mając przed sobą niepewność pogody i formy wyruszyli na znaną z poprzedniego roku pętelkę długości 21 km.

Opisując krótko pierwszą część maratonu poszło jak z płatka. Warunki pogodowe znakomite z lekkim wiaterkiem i cieniem wśród drzew. Punkty z woda usytuowane średnio co 3 km pozwoliły bezpiecznie kontrolować organizm.

Po 21 km wróciliśmy na linie startu zaczynając drugą identyczną jak się okaże za chwile niestety inną pętelkę. Na półmetku jako pierwszy pojawił się Daniel Zdański i wow na pozycji 4 z czasem 103 minut :). Pozostała dwójka Andrzej i Łukasz wspólnie biegnąc razem ten sam odcinek przebiegli w dwie godziny i 5 minut plasując się w połowie stawki uczestników, którzy wystartowali.

No i w pełni nadziei zaczynamy drugą pętelkę wraz z dodatkiem zawodników 🙂 na naszych plecach.

Andrzej z Łukaszem przekraczając półmetek trafili na start półmaratonu zabrali ze soba 🙂 150 zawodników na znaną im trasę. Warunki pogodowe zdecydowanie gorsze jak dwie godziny wcześniej. Upał coraz większy i wilgotność wskazywała na pewny deszcz lub burze.

Nasza forma o dziwo bardzo dobra uciekając tym co dopiero zaczęli 🙂 i tak tłumnie wraz z półmaratonem dreptaliśmy do mety. Daniel daleko w przodzie jako samotny wilk w lesie biegł bezproblemowo do mety nie wiedząc że biegnie po puchar !!! Czy bezproblemowo ???

Początkowy plan to spokojne tempo aby ukończyć trasę. Jak to oczywiście jest z tym moim wolnym biegiem to wiadomo.Start w temp. dopuszczalnej później upalna część żeby na około 2 km przed metą wpaść w burzę z gradem (nawet gacie miałem mokre). Motywatorem dla mnie był jeden Pan nasz bardzo dobry Kolega Ireneusz Kudelski próbujący mnie zgubić w początkowej części trasy. To po części jego zasługa i moje 3 miejsce. Przez chwilę zostałem sam wtedy przyśpieszyłem i tak od około 8 km do końca biegu ani z przodu ani z tyłu nikogo. Sam jak palec i tylko punkty nawadniania.

Daniel Zdański

Wracając do dwójki Iksów i uczestników półmaratonu zaczęły się problemy. Siódmy kilometr pętelki nasz już 27-28 i do tej pory chwalone punkty z woda okazały się studnią bez wody !!! Zabrakło wody na każdym kolejnym punkcie i tym samym bezradni wolontariusze odbierali przykre słowa od zawodników, którzy jak się okazało podpisali formularz i byli świadomi na co się zapisali.

Z reguły nikt nie czyta i podpisuje…

Uczestnik przyjmuje do wiadomości, że udział w biegu wiąże się z wysiłkiem fizycznym i pociąga
za sobą naturalne ryzyko i zagrożenie wypadkami, możliwość odniesienia obrażeń ciała i urazów
fizycznych w tym śmierci.
Przekazanie organizatorowi podpisanej karty zgłoszenia oznacza, że uczestnik rozważył
i ocenił charakter, zakres i stopień ryzyka wiążącego się z uczestnictwem w imprezie
i dobrowolnie zdecydował się podjąć to ryzyko startując w biegu wyłącznie na własną
odpowiedzialność.

Regulamin organizatora

Jak widać wystarczy napisać kilka zdań i wszystko załatwione na przykładzie punktu z wodą. O obsłudze medycznej nie będę pisał bo takiego czegoś nie widziałem na trasie 20 km być może ktoś czekał na mecie znający się na udzieleniu pierwszej pomocy ludziom, którzy biegli ze skręconymi nogami i mający problemy odwodnieniem także oddychaniem. Zauważmy że organizatorem oficjalnie w zakładce współorganizator Bory Run jest Szpital św. Łukasza w Bolesławcu.

Wracając do biegu bez wody dla Andrzeja i Łukasza z pomocą przyszła burza gdzieś w okolicach 36 z 43 km . Tak 43 km tyle wskazywały zegarki zawodnikom po przekroczeniu mety.

Burza z piorunami to dopiero atrakcja dla blisko 40-50 zawodników w większości idących i odwodnionych zawodników wśród drzew i z każdym kilometrem coraz większym błotem z nadzieja na szybkie skończenie wyczerpującego dystansu.

Inaczej tą sama chwile przeżył Daniel, który zbombardowany przez grad wielkości paznokcia wbiegł na linie mety i o dziwo szukał medalu 🙂 nie wspominając o gratulacjach od organizatora za zdobycie 3 miejsca open !!!

Po kilku chwilach wszystko wróciło do normy z wywiadami i gratulacjami od organizatora i przyjaciół. Końcowy czas 213 minut w debiucie maratonu !!! Na trasie pozostało dwóch z Iksami na piersi. W oczekiwaniu na przybycie całych i zdrowych przyszło Danielowi czekać ponad godzinne !! Jako pierwszy zameldował się wyczerpany Łukasz na Andrzeja trzeba było czekać jeszcze kilkanaście minut. Z pomocą dotarcia do mety pospieszył Daniel dostarczając wodę dla Andrzeja.

W podsumowaniu znakomity występ trójki Iksów, którzy cali bez uszczerbku na zdrowiu poza odwodnieniem dotarli do mety.

Aż 11 zawodników maratonu nie ukończyło !!! Jeszcze gorzej zaprezentowali się uczestnicy półmaratonu wśród których do mety nie dotarło 30 uczestników !!!

Poz.Imię i nazwiskoMiastoCzas
3Daniel ZdańskiZagrodno 3:33:27
18Łukasz MacyszynZagrodno4:25:49
20Andrzej CukrowskiZłotoryja4:38:56
Wyniki : datasport.pl

Nad startem trzeciej edycji trzeba będzie mocno pomyśleć mając na uwadze wspomniane punkty regulaminu. Bez opieki medycznej i medalem identycznym od dwóch edycji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *